W Rumunii

Pierwszy polski portal w całości poświęcony Rumunii

marian-godina-braszow-policjanta-kwiaty-rumunia
Polityka

W Rumunii trwają protesty. Rząd nie zamierza ustąpić

Na głównych placach największych rumuńskich miast od rana spontanicznie gromadzili się mieszkańcy przeciwni obecnej władzy. Protesty przyniosły wprawdzie efekt w postaci konfliktu wewnątrz rządzącej partii socjaldemokratycznej, ale premier Sorin Grindeanu wciąż nie zamierza ustąpić. Jeżeli wszystko pójdzie po jego myśli i rozporządzenie nie zostanie zablokowane przez Trybunał Konstytucyjny, to nowe korupcjogenne prawo zacznie obowiązywać już za tydzień.

Wczorajsze protesty nie były z pewnością ostatnim słowem mieszkańców Rumunii rozwścieczonych decyzją rządu. W Klużu na placu Unirii około południa pojawiło się kilka matek z dziećmi, które same określiły swoją inicjatywę “dzienną zmianą”. Tłumaczyły one, że chcą zaznaczyć swoją obecność w momencie, gdy większość manifestantów z zeszłego wieczora udało siędo pracy lub na uczelnie. O wiele liczniejsze były manifestacje w Bukareszcie, które skupiły nawet parę tysięcy osób. Jednakże dopiero wieczorem tłumy protestujących z powrotem wyszły na ulice. I choć manifestacje nie były tak liczne jak wczoraj, to wszystko wskazuje na to, że Rumuni łatwo nie odpuszczą.

Na wszystkich demonstracjach padają antyrządowe hasła nawołujące gabinet Sorina Grindeanu do dymisji. Sam premier nie zamierza jednak wycofywać się ze swoich działań. W konferencji prasowej wziął też udział lider socjalistów Liviu Dragnea, który w ostrych słowach odniósł się do minionych wydarzeń. Stwierdził on, że protestujący zostali zmanipulowani, a manifestacje sąsterowane z zewnątrz. Przywołał przy tym wydarzenia z rewolucji 1989 roku, kiedy to faktycznie w całym kraju zapanował chaos. Dragnea oskarżył też prezydenta Klausa Iohannisa o doprowadzenie do obecnej sytuacji, przypominając że podczas protestów w Bukareszcie dochodziło do starć z policją.

Dragnea powiedział też, że rząd cieszy się poparciem społeczeństwa, ale nie zamierza wyprowadzać miliona ludzi na ulice. To, o czym lider PSD nie wspomniał to fakt, że bójki z policjantami były zjawiskiem marginalnym. Grupa chuliganów, która się ich dopuściła, została wygwizdana przez pozostałych uczestników protestu, którzy zresztą krótko po tym rozeszli się do domów. Do tej pory relacje policji z manifestantami zwykle są zresztą przyjazne. Aby to udowodnić, uczestnicy protestów wręczali im dzisiaj kwiaty.

Manifestacje (dzisiaj około 200-tysięczne) to nie jedyne zmartwienie rządu. Do dymisji podał się Florin Jianu, minister rozwoju biznesu. Mihai Sturzu, szef młodzieżówki PSD, wezwał zaś lidera partii do ustąpienia. Czas pokaże, czy jest to tylko element politycznej rozgrywki socjalistów, czy też faktyczny rozłam w partii.

AKTUALIZACJA (00:00)

Protest dobiega końca, na ulicach pozostali nieliczni uczestnicy. Policja nie zanotowała dzisiaj żadnych groźnych incydentów.

Fot. Marian Godina

ZOSTAW ODPOWIEDŹ