W Rumunii

Pierwszy polski portal w całości poświęcony Rumunii

rumunia-policja-radiowoz
Życie w Rumunii

Prawo jazdy po rumuńsku – cz. II. Egzamin teoretyczny

Rozpoczęcie kursu na prawo jazdy w Rumunii okupione jest licznymi zmaganiami z miejscową biurokracją. Nie inaczej jest w przypadku samych egzaminów, choć kilka rozwiązań przypadnie zapewne do gustu przyszłym kursantom.

Cz. I – w szkole nauki jazdy

Aby przystąpić do egzaminu na prawo jazdy, należy rzecz jasna ukończyć odpowiedni kurs. Każdy kursant powinien upewnić się, że posiada wszystkie potrzebne dokumenty, o czym pisaliśmy w innym artykule. To jednak nie koniec problemów, gdyż osoby chcące podejść do egzaminów czeka jeszcze niejedna przeprawa z rumuńskimi urzędami.

Biurokracja w praktyce

W pierwszej kolejności należy udać się do urzędu miasta (municipiul), gdzie dokonuje się wpłaty 6 RON za możliwość przystąpienia do egzaminu. Tyle kosztują jednak tylko pierwsze trzy próby – później cena rośnie do 85 RON (każdorazowo opłata ma ważność dwóch tygodni). Kolejną opłatę, tym razem w wysokości 68 RON, należy uiścić w siedzibie banku CEC. Pocieszający jest w tym przypadku fakt, że jest ona jednorazowa i ważna bezterminowo. To jednak nie koniec biegania po urzędach, gdyż trzeba jeszcze odwiedzić pocztę aby zakupić znaczek fiskalny (timbru fiscal) o wartości 2 RON. To, wraz z kserem dokumentu tożsamości, pozwala nam… dokonać ostatniej wpłaty (taxa record) w wysokości 10 RON.

Po złożeniu otrzymanego potwierdzenia wraz z kserem dowodu tożsamości i zakupionym wcześniej znaczkiem otrzymamy ważne pół roku potwierdzenie (cazier judiciar) umożliwiające podejście do egzaminu. Należy zaznaczyć, że chodzi o dokument potrzebny właśnie w tym celu. To niestety nie koniec zmagań z rumuńską biurokratyczną machiną. Podejście do egzaminu wymaga bowiem poświadczonego notarialnie oświadczenia, że nie posiada się prawa jazdy – zarówno w Rumunii, jak i w innym kraju. Poza dokumentem tożsamości potrzebny nam będzie do tego dokument tożsamości, 100 RON oraz wspomniany na początku Certificat de înregistrare. Z gotowym dokumentem należy udać się do szkoły, a następnie znowu do lekarza, aby otrzymać od niego odpowiednią pieczątkę. Wtedy – o ile uda się załatwić wszelkie formalności – można zapisać się na egzamin.

– Jeden dzień na uiszczenie tych opłat w takich warunkach nie jest wystarczający. Osoby pracujące w tych instytucjach często nie wiedzą, gdzie mieszczą się inne gdzie należy uiścić opłaty lub kupić np. znaczki pocztowe. Tego wszystkiego dowiadywałem się od znajomych – podsumowuje Przemysław, Polak mieszkający w Klużu. – Nawet w szkole często nie potrafili odpowiedzieć na te pytania, a co dopiero ma zrobić obcokrajowiec?

Pod czujnym okiem policjanta

Wiele osób jest zdziwionych, że egzaminatorami podczas zdawania prawa jazdy w Rumunii są… policjanci. Aby zapisać się na egzamin, należy odwiedzić odpowiedni dla danego miasta komisariat policji i zdać wszystkie zebrane do tej pory dokumenty. Jeśli wszystko się zgadza, policjant robi zdjęcie i można udać się na egzamin teoretyczny – i to bez oczekiwania na termin. Czasami nie jest to jednak takie proste:

– Problemem jest fakt, że policjant może takiej osoby do egzaminu w ogóle nie dopuścić jeżeli kursant wygląda inaczej niż na zdjęciu w dokumencie tożsamości. W moim przypadku miałem tzw. kozią bródkę na zdjęciu w dowodzie osobistym sprzed kilku lat, a w czasie podejścia do egzaminu krótką brodę – a właściwie zarost. Policjant poinformował mnie, że albo zgolę brodę do stanu jak na zdjęciu, albo zmienię zdjęcie w dowodzie osobistym – relacjonuje Przemysław, mieszkaniec Klużu. – Powiedział, że nie może bo takie są przepisy i kropka. Mimo, że wcześniej nikt nie robił mi tego typu problemów! Dużo zależy jak widać od konkretnej osoby weryfikującej. Tak więc w ten sposób doszedł mi kolejny dzień opóźnienia, aby przyciąć brodę do takiej jak na zdjęciu.

Egzamin teoretyczny składa się z 26 pytań, na które należy udzielić przynajmniej 22 poprawnych odpowiedzi. I choć pytania można wyświetlać w kilku językach, to znalezienie zestawów pytań w języku angielskim graniczy z cudem. W razie niepowodzenia kolejna próba wymaga ponownego uiszczenia opłaty w wysokości 6 RON i odczekania 17 dni. Co ciekawe, egzamin nie odbywa się w grupach, jak w Polsce, tylko trzeba grzecznie stanąć w kolejce. Następna osoba wchodzi do pokoju w momencie, gdy tylko zwolni się któryś z komputerów.

Czytaj więcej: cz. III – egzamin praktyczny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ